z poniedziałku
a tak było 2 lata temu jak kogoś to interesuje ;)
Same targi to spore rozczarowanie, mnóstwo ludzi i tak naprawdę niewiele rzeczy do obejrzenia, atrakcji dla przeciętnego oglądacza też niewiele. Z samych targów zdjęć nie ma co wrzucać, większość stoisk to chińskie podróbki i badziewie. Parę producentów coś tam pokazało, ale ogólnie strata czasu.
Jeszcze parę ujęć pawilonów :
i ruszamy w miasto.
Bilet na Cebit (darmowy, rozdawali na paru portalach internetowych ) upoważniał też do darmowej jazdy komunikacją miejską w mieście. Z targów kolej miejska odjeżdzała co 5 minut prosto na dworzec kolejowy będący w centrum i będący przy okazji sercem miasta. Taki widok uraczy nas po wyjściu z dworca:
Tutaj Bahnhofstrasse, jak można sie domyślić leży naprzeciwko dworca. Odniosłem wrażenie, że to główna aleja miasta. Toczy się tu życie i mimo niesprzyjającej temperatury (ok -15 stopni) po mieście krążyło sporo ludzi.

Architektura jak widać, w trakcie wojny 90% centrum miasta zostało zrównane z ziemią w 88 nalotach bombowych.
Opera
Symbol postmodernizmu w mieście, Norddeutsche Landesbank, widoczny z prawie każdego miejsca w centrum.
Aegidienkirche po wojnie nie został odbudowany, a jego ruiny stoją jako pamiątka po 2WŚ.
Rzut okiem na drugą stronę ulicy i widzimy Nowy Ratusz, chyba najbardziej charakterystyczna i monumentalną budowlę Hannoveru.
A tu raz jeszcze widok na siedzibę Norddeutsche Landesbank

Postmodernizm nie musi byc jednak brzydki ;)
Wchodzimy do parku naprzeciwko nowego ratusza. Skojarzenia Wrocławian z parkiem Tołpy jak najbardziej słuszne. Miałem wrażenie, że te parki to dwie kopie z podobną architekturą po drugiej stronie stawu :) Czyli Neuerathaus kontra nasz wrocławski wydział achitektury.
I lecimy dalej, chyba jedna z głównych ulic miasta Friedrichswall i widok na pomo:
Czas udać się do historycznego centrum miasta.
Po prawej stary ratusz, gdybym wiedział o tym przed pobytem, zrobiłbym mu jakieś lepsze zdjęcie. Na wprost Marktkirche.
Co ciekawe na jego wieży można dostrzec pentagram, gwiazdę dawida i krzyż chrześcijański.
“łooo ale krzywa wieża” ;)
Jedna z bocznych uliczek rynku, w tle kościół, spod którego przyszedłem.

Fragment rzeki Leine przepływającej przez miasto.
Jedna z bocznych uliczek rynku, w tle kościół, spod którego przyszedłem.

Jedyny fragment śródmieścia, który udało mi się dojrzeć. Niestety nie było czasu się tam porozglądać.

Położony nad Leine Niedersächsischer Landtag czyli Landtag of Lower Saxony czyli parlament Dolnej Saksonii.

Hannover jest stolicą tego landu.

Wracamy do centrum, widać po architekturze.

Nie wiem co to za budynek, ale był cały przeszklony i cały pusty w środku ;)

Tak, zdecydowanie za często używam fisha.

Ostatni rzut oka na dworzec i do domu :)

Cebit rozczarował, stare miasto to w większości nowa zabudowa, a w niecałe dwie godziny niewiele zobaczyłem. Ale trzeba będzie tam wrócić na spokojnie, bo miasto wydaje się być całkiem przyjemne :)